Notice: Use of undefined constant getValue - assumed 'getValue' in /home/czarnaewa/ftp/oszukany/plugins/content/fb_tw_plus1/fb_tw_plus1.php on line 354
Dania i kasa - porady

Portal o pracy w kraju i za granicą

Dania i kasa - porady

Kasa w Danii to święta rzecz. Ten materiał znalazłam w internecie. Niestety nie znam jego autora.
Pieniądze to w Danii bardzo poważna sprawa i wszystko ich dotyczące jest  uregulowane precyzyjnie i pilnowane żeby żadnych odchyleń nie było. Wszelkie  umowy sprzeczne z prawem duńskim są w Danii automatycznie nieważne choćby nie  wiem ile razy były podpisane i przypieczętowane .

 

W związku z tym, jeżeli umowa zbiorowa w danej branży np. przewiduje place  minimalna 105 kr za godzinę wiec, ponieważ warunkiem uzyskania zezwolenia na  prace w Danii jest to ze kontrakt spełnia wymogi umowy zbiorowej - to żadne  umawianie się na 4 czy 8 euro czy jakakolwiek inna umowa na sumę poniżej 105 kr  nie ma w Danii mocy prawnej. Albo 105 kr za godzinę dla pracownika - albo on  tu po prostu nie przyjedzie.... ··Pracownik ma dostawać na rękę 105 kr za godzinę minus 8% tej sumy na cele  socjalne i grosze na ATP . W Danii kwitek wypłaty to święta krowa, której nikomu  nie wolno dotknąć. Z wypłaty nie wolno potrącać NICZEGO - nawet alimentów - a  jedynym wyjątkiem jest podatek. Jednak pracownicy ze stałym zameldowaniem w  Polsce i kontraktach do roku czasu w praktyce nie płacą w Danii podatku  ponieważ przysługuję im odpis podatkowy 596 kr DZIENNIE jako przebywającym w  delegacji za rozłąkę z rodzina .  Dodatkowo przy kontraktach ponad półrocznych otrzymują osobisty odpis podatkowy  w wysokości ok. 3208 kr miesięcznie ( 38.500 kr rocznie ) - od pierwszego dnia  pobytu w Danii . Przy 30 dniach w miesiącu odpis "delegacyjny" wynosi 17.880 kr  a zwykły odpis osobisty 3.208 kr - czyli razem 21.088 kr i to jest suma juz po  potraceniu tych 8% - czyli odpowiadającą 22.922 kr brutto . A wiec dopiero po  przekroczeniu zarobku 22.922 kr miesięcznie trzeba zapłacić pierwsza koronę  podatku. Przy 105 kr za godzinę odpowiada to 218 zwykłym godzinom pracy miesięcznie - a wiec naprawdę nie wiem, jakim trzeba być pracusiem żeby się  załapać na płacenie duńskiego podatku ....

 

Nie wolno firmie potrącać z płacy pieniędzy za "znalezienie pracy"  czy "administracje”, bo na to maja oni narzut, który biorą od innych firm PONAD  place swoich pracowników na swoje koszty. Normalnie koszty administracyjne  firm duńskich wynoszą 5-10 % od obrotu. Biura wikariuszy biorą typowo około  150 kr za godzinę od pracodawców - a wiec maja marze 45/105 = 42,8 %. ·Wszystkim innym firmom oko by zbielało jakby to zobaczyli - nic wiec dziwnego  ze terroryzuje się pracowników żeby żadne informacje o firmie nie przedostały  się do wiadomości publicznej. Wyłącznie z troski o dobre samopoczucie innych  firm.... ··Natomiast, jeżeli firma proponuje, ( bo nie wolno nikogo ZMUSZAC) swoim
pracownikom mieszkania czy transport to ci, co maja na to ochotę mogą zawierać  takie umowy - ale ci, co nie chcą - to nie muszą. Co do umów mieszkaniowych to, ·jeżeli wysokość czynszu wydaje nam się niewłaściwa to wystarczy to  zakwestionować w Huslejenævnet przed końcem pobytu w Danii ( najlepiej  zbiorowo) oraz podać im namiary banku i numer konta w Polsce gdzie ma przyjść  zwrot pieniędzy?. O resztę juz oni się zatroszczą ....

 

Aha - i jeszcze jeden drobiazg. Pieniądze wakacyjne ( feriepenge ) w wysokości  12,5 % od zarobku brutto minus 8% na cele socjalne. Powinny one być naliczane  na bieżąco na specjalne FerieKonto, ale można je otrzymać juz w kilka dni po  wyjeździe z Danii, jeżeli się pamiętało o tym, aby wymeldować się w Folkeregister  ( oni powiadamiają o tym fakcie Feriekonto automatycznie). A do FerieKonto  wysłać email z imieniem i nazwiskiem, numerem cpr oraz namiarami banku i  numerem konta w Polsce. Ich adres e-mail : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . I to wszystko. Wyplata  przychodzi automatycznie po kilkunastu dniach. ··Wszystko, co dotyczy zarobków firma musi na bieżąco dokumentować kwitkami wypłat
gdzie musi być wykazana ilość godzin , nadgodzin 50% i 100% , stawki godzinowe i feriepenge . Jeżeli na kwitku są jakieś inne potracenia to należy sprawdzić  ich zasadność - np. za przynależność do związku zawodowego ( w danym związku )  albo za przynależność do kasy dla bezrobotnych ( w danej kasie ) . Taka  przynależność nie jest obowiązkowa. Dostarczanie pieniędzy bez kwitka wypłaty  a tylko z nazwiskiem i wypisana suma na kopercie jest nielegalne i należy  odmawiać ich przyjęcia w takim wypadku. Wiele osób na pewno słyszało ze w Dania jest państwem opiekuńczym - ale niewielu zdaje sobie sprawę jak daleko ta opieka jest posunięta. Faktycznie to
tak daleko ze to prowadzi do ubezwłasnowolnienia społeczeństwa, utraty inicjatywy u ludzi i.t.d. Duńczyk nie musi nic wiedzieć ani umieć - po prostu jak ma problem idzie do komuny i zgłasza się do swojego sagsbehandler ( załatwiacza spraw), który juz w jego imieniu podejmie wszelkie niezbędne działania, skontaktuje się z odpowiednimi instytucjami i sprawi ze sprawa załatwi się sama a nasz obywatel ewentualnie będzie musiał się jeszcze kiedyś pofatygować, aby cos podpisać.··Opieka nad obywatelem rozpoczyna się jeszcze przed jego urodzeniem i trwa jeszcze trochę po jego śmierci. To nie anegdota - choć mogłoby to tak brzmieć w polskich uszach. Takie są realia w Danii. Jeżeli dziewczyna stwierdzi ze jest w ciąży to może to zameldować w komunie i dostać 1000 kr na sukienkę ciążowa. A wiec państwo juz zaczyna dbać o przyszłego obywatela. A jak juz obywatel opuści ten padół, ale rodzina zamelduje ze nie ma pieniędzy na pogrzeb ( wystarczy zameldowanie - nikogo nie interesuje czy tak jest naprawdę) to pogrzeb odbędzie się na koszt komuny. A wiec o obywatela zadbano po raz ostatni - i juz po jego śmierci. W każdej sytuacji spornej ciężar dowodu leży na władzach a nie na obywatelu - i tak to rozstrzygają wszystkie sądy. Nie wolno porównywać publicznych rejestrów - a wiec, co wie o obywatelu komuna, co policja, co urząd podatkowy a co bank. Nie wolno i juz. Kropka.··Zrozumiale jest ze w systemie, który dba o obywatela jeszcze zanim ten się narodzi - i jeszcze trochę po tym jak juz umrze - ci, którzy żyją są objęci jeszcze troskliwsza ochrona. Np. pracownicy. Ich prawa nie tylko są zagwarantowane prawnie i w sposób drobiazgowy pilnowane przez sady - ale maja
oni, na co dzień do pomocy bardzo silne w Danii związki zawodowe. Które podważa każdą literkę w każdym papierku, jaki pracodawca ośmieli się dać pracownikowi do
reki?. I z reguły bardzo szybko skłonią go do przyznania ze się pomylili, ·chodziło o nieporozumienie i.t.d. Bo jak nie to kary są drakońskie. Czasami któryś z pracodawców jednak się wygłupi i wtedy można sobie poczytać wyroki w prasie.··

Np. kilka lat temu słynna była sprawa Maxa Bluchera, który był strażakiem i nie chciał się zapisać do związku zawodowego. Wszyscy jego koledzy należeli do związku a on nie chciał wiec oczywiście stwarzało to złą atmosferę w pracy. I kierownictwo zwolniło go z powodu - "problemów we współpracy" jak to określono w wypowiedzeniu. Ale nasz dzielny Max zaniósł to do sądu. Fakt ze to trochę czasu zajęło i doszło aż do sądu najwyższego - ale wynik był arcyciekawy. Po pierwsze precedensowy wyrok ze związki nie mogą nikogo zmuszać do tego, aby być ich członkiem i ze takie wpisy w umowach zbiorowych są nieważne prawnie. Był to wielki cios dla wszechwładnych do tego czasu duńskich związków zawodowych. ·A ponadto sąd zażądał ze to zakład ma udowodnić "problemy we współpracy" - a ze tamci niczego poza brakująca przynależnością do związku nie umieli wykazać - to sąd nakazał przywrócić Maxa do pracy i wypłacić mu pełne zarobki za okres, w ·którym był jej pozbawiony. Tyle ze związek się na to nie zgodził i zagroził strajkiem. I wtedy dyrekcja wpadła na salomonowy pomysł. Wypłaciła Maxowi pobory za kilka lat wstecz i zaczęła mu wypłacać bieżącą pensje bez obowiązku
przychodzenia do pracy. I tak to jeszcze nasz Max pobieral sobie ta pensje przez kilka lat zanim nie przeszedł na emeryturę .

 

Jeżeli pracodawca przy zwolnieniu pracownika dokona jakiegoś uchybienia formalnego - to wypowiedzenie jest po prostu nieważne. A jeżeli zechce je utrzymać w mocy to kary są ogromne. W tym tygodniu opisywano w gazetach przykład kobiety, która zwolniono z pracy, podczas kiedy była na urlopie macierzyńskim. Sąd przyznał jej 270.000 kr odszkodowania. Warto pamiętać ze ciężar dowiedzenia czegokolwiek spoczywa na pracodawcy. Zwalnianie np. pod pozorem braku pracy przy jednoczesnym albo trochę późniejszym zatrudnianiu innych osób oczywiście się w sądzie nie utrzyma. Tak ze w sytuacji zwolnienia należy zachować zimna krew, niczego nie podpisywać ( nie ma obowiązku podpisywania wypowiedzenia i musza je wtedy wysłać listem poleconym) - ·natomiast wziąć papier, który dają do podpisu i przekazać w odpowiednie miejsce. Po czym po kilku dniach z uśmiechem przyjąć zapewnienia pracodawcy ze to było nieporozumienie, za które bardzo przepraszają. I oczywiście wypłacają pieniądze za okres nieprzepracowany. Cześć pracy.... Podatki duńskie to sprawa skomplikowana - dlatego wiele osób woli się tej materii nie dotykać wierząc ze wszystko samo się załatwi. Załatwi się - a jakże - tylko naszym kosztem.

 

Sprawa zaczyna się w momencie rejestracji w Folkeregister - bo jednocześnie z zameldowaniem dostaje się numer osobisty ( cpr. nr. ) , żółtą kartę ubezpieczenia ( sygesikring ) i kartę podatkowa . Te wszystkie rzeczy przychodzą po kilku dniach. O ile z naszym numerem cpr czy karta ubezpieczeniowa nikt raczej bezpośrednio żadnego przekrętu nie zrobi - o tyle karta podatkowa może być przedmiotem nadużyć. Zaczyna się to od tzw. forskudsregistrering ( rejestracja wstępna) gdzie my sami lub firma pośrednicząca zgłasza nasze przewidywane dochody i odpisy podatkowe a komputer urzędu ustala, do jakiej kwoty nasz zarobek jest wolny od podatku oraz ile procent mamy płacić powyżej tego progu. I tu pierwsza możliwość dla oszustów. ·Mimo ze jak wykazałem w poprzednim odcinku do kwoty prawie 23.000 kr miesięcznie brutto nie powinniśmy płacić żadnego podatku ( przy prawidłowej rejestracji) to jednak, jeżeli podany zostanie mniejszy niż przysługujący nam odpis podatkowy to się na ten podatek załapiemy. I co miesiąc będzie on nam z zarobku potrącany. Ktoś mógłby naiwnie sądzić ze potem w rocznym rozliczeniu w maju następnego roku pieniądze się odnajdą i zostaną nam zwrócone. ·Terefere.... ··To, co się ewentualnie może stać to to ze dostaniemy w Polsce czyste selvangivelse ( zeznanie podatkowe) po duńsku, z którym nie będziemy wiedzieli, ·co zrobić. To jest znak ze ktoś tu zamierza zrobić szwindel, ponieważ urząd wysyła normalnie te formularze wypełnione - i trzeba tylko sprawdzić czy wszystko się zgadza i ewentualnie dopisać dochody osiągnięte w Polsce, jeżeli pracowaliśmy w Danii ponad pól roku.

 

Następnie podpisać i im odesłać. Jednak, ·jeżeli te płachty przyjdą bez zadanych liczb i nie jesteśmy świadomi tego ze to z powodu zamierzonego szwindlu - wtedy zgodnie z instrukcja z firmy, która otrzymaliśmy przed wyjazdem do Polski zgłosimy się do jej przedstawiciela w Polsce o pomoc. Po czym dowiemy się ze, np. jeżeli zapłacimy 2.500 kr i
podpiszemy papiery in blanco - to juz oni je za nas wypełnią i to tak sprytnie ze nie będziemy nic dopłacać. Po krótkich wahaniach podpiszemy. I faktycznie juz więcej o podatku duńskim nie usłyszymy. No pewnie - bo firma po oskubaniu nas z 2.500 kr za "przysługę" zgarnęła także cały należny nam zwrot podatku - który całkowicie bezzasadnie był nam przez cały rok potrącany.... ··Co w takim razie zrobić, aby nie dać się orznąć? Przede wszystkim sprawdzić czy suma podawana na naszym kwitku placowym jako fradrag ( odpis) zgadza się z tym, ·co nam przysługuje. Jest ona podawana zwykle jako tygodniowa, dwutygodniowa lub miesięczna. To, co należy nam się to 596 kr dziennie odpisu "delegacyjnego" przy kontraktach do roku czasu oraz ewentualnie odpis osobisty ( personfradrag ) w wysokości 38.500 kr rocznie a wiec ponad 105 kr dziennie ( przykontraktach ponad półrocznych) - razem 701 kr dziennie - czyli 9814 kr na 14 dni . To jest suma odpisu, która odlicza się od tego, co zostało po potraceniu 8% na cele socjalne od zarobku brutto - a wiec od 92% zarobku. A wiec pułap zarobku bez podatku wyniesie 10.667 kr na 14 dni . Do takiej sumy nie powinniśmy zapłacić ani grosza. Jeżeli jest potracenie podatku mimo ze takiej sumy nie przekroczyliśmy to dzwonić do biura i wytłumaczyć im ze wiecie, co się wam należy. Powinno wystarczyć. Kiedy oni wiedza ze wy wiecie - to wiedza ze się nie dacie - i zaraz te "pomyłkę" naprawia?. ··

 

Można to jednak załatwić jeszcze lepiej zwracając się samemu do biura podatkowego i prosząc o nowy forskudsregistrering - podając te odpisy, jakie nam przysługują - oraz swój adres, na który ma być przysalana karta podatkowa. Po otrzymaniu jej wycinamy z niej tylko mały kuponik pod nazwa Hovedkort ( karta główną) i dostarczamy do biura - reszta jest nasza własnością - a w tym także inny kupon - Bikort ( karta dodatkowa) - na który możemy podjąć dodatkowa prace gdziekolwiek - i w takim wymiarze, w jakim nam to pasuje. ··Następna sprawa - nigdy niczego nie podpisywać in blanco . W razie jakichkolwiek problemów - np. braku liczb na zeznaniu podatkowym ( selvangivelse) zwrócić się o nie mailem do duńskiego urzędu podatkowego. A wysyłając z Polski zeznanie podatkowe dołączyć podpisana karteczkę z namiarami banku i numerem konta gdzie chcemy otrzymać ewentualny zwrot podatku. Jeżeli jednak zadbaliśmy o prawidłowy forskudsregistrering i nie płaciliśmy żadnego podatku to oczywiście zwrotu tez nie będzie.

comments

Właścicielem portalu jest Ewa Urbańska - Orneta - www.urbanska.info

Top Desktop version