Notice: Use of undefined constant getValue - assumed 'getValue' in /home/czarnaewa/ftp/oszukany/plugins/content/fb_tw_plus1/fb_tw_plus1.php on line 354
Mafia okrada Polaków w Anglii

Portal o pracy w kraju i za granicą

Mafia okrada Polaków w Anglii

Młody łodzianin miał pracować pod Londynem przy pakowaniu kosmetyków. Dał się oszukać. Na miejscu zamiast pracy czekała na niego banda oprychów. Konsulat RP ostrzega, że takich przypadków jest coraz więcej.

O przykrej przygodzie młodego łodzianina w Anglii opowiedział jego ojciec. - Maciek przeczytał ogłoszenie w gazecie - opowiada. - Firma proponowała pracę przy pakowaniu kosmetyków, zarobek i zakwaterowanie. Syn wysiadł w sobotę na dworcu Victoria Station w Londynie. - Po chwili podjechał po niego rzekomy przedstawiciel firmy. Samochód zatrzymał się przy jakiejś ruinie 30 km za miastem. Tam doszło do napadu.

W budynku, który miał być kwaterą, pośrednik zażądał wszystkich pieniędzy, które Maciek miał przy sobie. Miała to być opłata za mieszkanie - 200 funtów miesięcznie. Chłopak odmówił, bo praca miała się zacząć dopiero od poniedziałku. Wtedy do pokoju wpadło ośmiu Polaków. Siłą zabrali pieniądze i dokumenty. Ktoś usłyszał wołanie o pomoc i wezwał policję. Ale napastnicy zdążyli uciec z gotówką. Po drodze wyrzucili dokumenty okradzionego.

Brytyjscy policjanci spisali zeznanie i zostawili Maćka. - Przeszedł 30 km pieszo do Londynu - dodaje ojciec. - Po drodze wysyłał do mnie sms-y, bo na szczęście rabusie nie zabrali mu komórki. Próbowałem zawiadomić nasz konsulat, ale w sobotę nie sposób się tam dodzwonić.

Skończyło się o tyle dobrze, że chłopak jakoś wrócił do miasta. Spędził weekend na dworcu. W poniedziałek dotarły do niego pieniądze od ojca. Teraz jest w drodze do znajomego, który pomoże mu znaleźć inną pracę.

Michał Mazurek z konsulatu RP w Londynie nie jest zdziwiony. - To już prawdziwa mafia - mówi. - Co tydzień mamy przynajmniej jedną okradzioną grupę Polaków. Złodzieje są coraz bezczelniejsi. Bardzo często jest tak, że kilkunastu zatrudnionych wsiada do busu. Rzekomy przedstawiciel pracodawcy zbiera od nich pieniądze i dokumenty. Po chwili jazdy auto staje, Polacy pod jakimś protestem mają na chwilę wysiąść. Wysiadają, a wtedy bus odjeżdża z ich dobytkiem.

Konsulat współpracuje z policją brytyjską, ale efekty nie są imponujące. - W takich sprawach trudno cokolwiek udowodnić - wyjaśnia Mazurek. - Oszukani najczęściej dysponują tylko telefonem komórkowym "pracodawcy". Niechętnie zeznają na policji, bo np. przyjeżdża do pracy na czarno albo boi się deportacji. Poza tym w świetle brytyjskiego prawa przestępstwo nie jest znaczne. Jako konsulat możemy tylko udzielić pożyczki na powrót do kraju. Ale większość okradzionych woli zostać w Anglii i dalej szukać pracy.

Jak się ustrzec oszustów? Rady konsulatu:

 *nie odpowiadać na ogłoszenia, w których podany jest tylko numer telefonu komórkowego;

*szukać ofert wyłącznie poprzez licencjonowanych pośredników;

*zawsze mieć przy sobie numer konsulatu;

*w razie oszustwa nie unikać kontaktów z policją i składać zeznania.

Przyjeżdża coraz więcej Polaków, więc skala takich przestępstw też rośnie - dodaje Michał Mazurek.

- Ostrzegajcie wszystkich - prosi ojciec okradzionego Maćka. - To cud, że przez te dwa dni nie dostałem zawału!



Telefony do polskiego konsulatu w Londynie (z numerem kierunkowym z Polski): 0 044 870 774 2803 (konsul Dariusz Adler), 0 044 870 774 2807 (Michał Mazurek).

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3798938.html

Michał Jagiełło

comments

Właścicielem portalu jest Ewa Urbańska - Orneta - www.urbanska.info

Top Desktop version