Portal o pracy w kraju i za granicą

Artykuły

Najczęstsze sposoby oszukiwania ludzi szukających pracy za granicą przez osoby prywatne

Sprawdzonym sposobem i według mnie najbardziej skutecznym sądząc po ilości listów jakie dostaje od oszukanych rodaków, jest numer na ogłoszenie drobne w jakiejś poczytnej gazecie, prym wiedzie tu Wyborcza ze swoim poniedziałkowym dodatkiem Praca.

 

Czym charakteryzuje się takie ogłoszenie?

Przede wszystkim oferowana jest praca prosta, nie wymagająca żadnych kwalifikacji i znajomości języka obcego. Jako numer kontaktowy zawsze podawana jest komórka na kartę i nie ma innej możliwości kontaktu. Dla uwiarygodnienia ogłoszenia, oszuści często podają jako miejsce docelowej pracy, znane ogólnie wszystkim firmy np. zakłady Hondy w Anglii, markety Tesco w Anglii czy sieć hoteli IBIS we Francji. Zazwyczaj dodane jest też, że to praca całkowicie legalna i dobrze płatna.

Przy tego typu ogłoszeniach oszuści liczą przede wszystkim na odzew ludzi prostych i pilnie potrzebujących pracy oraz młodych i nie doświadczonych życiowo osób.

Załóżmy, że odpowiadamy na takie ogłoszenie, możliwych jest kilka opcji dalszego rozwoju wypadków:

Pierwszy przypadek

Oszust informuje nas, że dalsza procedura rekrutacyjna uzależniona jest od wpłacenia pewnej ilości pieniędzy. I tu pada dowolny tekst, załatwianie jakichś potrzebnych dokumentów, pozwoleń, zaświadczeń, biletów itp. Zazwyczaj suma nie jest duża w okolicach 100 200 złotych. Po wpłaceniu pieniędzy na podane przez oszusta konto kontakt z oferującym pracę urywa się na amen, właśnie zostaliśmy oszukani. Jako przykład zamieszczam, maila jakiego dostawali chętni do pracy w Niemczech.

        .

Drugi przypadek

W ogłoszeniu praca oferowana była bez żadnych kosztów. Mamy po prostu jechać i zacząć pracować, mieszkanie gwarantuje firma. Kilka dni przed planowanym wyjazdem do pracy, oszust dzwoni do nas mówiąc, że trafiła się okazja i może nam wynająć tanie mieszkanie. Musimy mu tylko przesłać pieniądze za dwa miesiące z góry. W tym przypadku tracimy już więcej kasy i oszust zarabia na nas około 200- 300 euro lub funtów w zależności od kraju, do którego mieliśmy jechać.

Trzeci przypadek

Oszust już w pierwszej rozmowie telefonicznej informuje nas, że za pośrednictwo nie pobiera żadnych pieniędzy, musimy mieć tylko pieniądze na wynajem mieszkania za granicą i ewentualne kilka złotych na załatwienie pozwolenia. Zapewnia nas, że odbierze nas z lotniska, dworca itp. Przykładowe autentyczne ogłoszenia:

Zatrudnię budowlancow w rożnych zawodach z doświadczeniem i pomocnikow. Prace remontowo-wykonczeniowe regipsy,malowanie,hydraulika,glazura,stolarka budowlana. Kontakt: Piotr Wainraich tel:004916091472382
Anglia praca od zaraz odpowiedzialne osoby kobiety i mężczyźni "royal mail" sortowanie listów i paczek, angielski niewymagalny 00447796926351
 
Po przyjeździe na miejsce, faktycznie odbiera nas kierowca podstawiony przez oszusta w trakcie jazdy samochodem oszust dzwoni do nas i prosi abyśmy pieniądze na mieszkanie dali dla kierowcy, ewentualnie samochód podwozi nas pod jakiś dom, w którym mamy mieszkać. I dopiero tutaj chcą pieniędzy za mieszkanie pod pretekstem, że muszą je zanieść dla właściciela lokalu, aby dostać klucze, my czekając z bagażami pod pokojem na klucz właśnie daliśmy się oszukać.
Np. zacytuje autentyczną historię
Odbiera was koleś w dresie i z reklamówką (?!), Który ma dwa imiona?). Wszystko ci pięknie i dokładnie opowiada i dzwoni do tego kolesia, z którym wcześniej rozmawialiście przez telefon (ten, co tak szybko gada i nie idzie go zrozumieć). Ten też wszystko opowiada ze szczegółami i każe iść z tym kolesiem w dresie wszystko załatwiać. Potem (jak jedziecie w więcej osób) próbuje was za wszelką cenę rozdzielić, bo chce, żeby tylko 1 osoba z nim poszła, a reszta niby do mieszkania, (które miało być na obrzeżach Londynu, a teraz niby jest w centrum). Potem błądzi z wami, prowadzi was różnymi drogami po Londynie (pieszo!!!!!!!!!!!!!), żebyście nie znaleźli powrotnej drogi, dajecie mu kasę, on wysyła was skserować dokumenty i jak się obracacie go już nie ma.
 
Dla co bardziej podejrzliwych Polaków, którzy chcą koniecznie zobaczyć wynajmowanie mieszkanie, za które mają zapłacić. Oszuści wiozą ich do mieszkania faktycznie oferowanego na wynajem np. przez hindusów, tam pod byle pretekstem wyciągają od nas pieniądze i zostawiają nas z niczego nieświadomymi  hindusami.
 
Ostatnio oszuści zmodernizowali sposób działania. Mimo że mamy obiecany odbiór z lotniska, po naszym wylądowaniu nikt na nas nie czeka. Tłumaczą że mają problem z samochodem itp. Mówią nam żeby przyjechać samemu taksówką a kasę nam zwrócą za dojazd. Wszystko ma na celu opóźnienie całego przekrętu do godzin nocnych. Po przyjechaniu na miejsce naszego rzekomego zakwaterowania, ponownie pojawiają się kłopoty. Czekamy na gościa który obiecał nam prace. Po 3-4 godzinach pojawia się ktoś od naszego pośrednika i żąda kasy za mieszkanie. My oczywiście nie chcemy zapłacić, facet kontaktuje się z pośrednikiem, rozmowa jest tak zaaranżowana aby nas zdołować psychicznie. W końcu by móc położyć się spać, dajemy mu kasę którą ma on zanieść dla właściciela mieszkania. To jest ostatnia chwila  kiedy go widzieliśmy.
 

Kończy się zawsze tak samo

Pomimo że wszystkie możliwe scenariusze występują w różnych kombinacjach, końcowy efekt zawsze jest taki sam. Pozostajemy w obcym mieście bez pieniędzy i pomocy. To są opcje bez użycia przemocy. Bo istnieje jeszcze odmiana tej metody, w której jesteśmy wywożeni przez osiłków na jakieś bezludzie gdzie grzecznie jesteśmy poproszeni o oddanie kasy. Jakiekolwiek opory mogą skończyć się na tym, że zostaniemy poczęstowani nożykiem.

.
Jako przykłady zacytuję kilku oszukanych oraz wstawiłam filmiki z youtube, po prostu klasyka gatunku.:

 

 

 

 

 

 

Prowadziłem rozmowy z firmą pana Piotra Wainraicha z Frankfurtu nad Menem w listopadzie 2006.Obiecał, że załatwi mieszkanie, tylko muszę mieć kaucje 250euro. Zdecydowałem, że pojadę do Niemiec. Dnia 24.11.06 Wyjechałem Ze Szczecina. Byliśmy umówieni w Frankfurcie o 9 rano 25.11.06 Przy dworcu kolejowym. (ul.Stutgarder strasse). Byłem na miejscu około 8:30, czekałem na dworcu do 11:30. Przyszedł i powiedział że ma jakieś problemy z autem i podejdziemy na budowę pieszo. Szliśmy około 2km, wypytywałem go o pracę i wyglądało że wszystko jest ok. Pokazywał jakieś papiery, niby umowy !!! Wypytywał mnie czy znam kogoś w Niemczech, znajomi, rodzina? Powiedziałem, że nie..Kłamałem? Doszliśmy na teren budowy (klinika GOETHE), powiedział żebym zaczekał on podejdzie do pracownika i weźmie klucze od mieszkania. Czekałem przy postoju TAXI ale? Jak bym coś wyczuł i? Poszedłem za nim, zauważył to i cofnął się. Powiedział żebym dał mu pieniądze na mieszkanie, bo inaczej nie dostanie kluczy do mieszkania od brygadzisty. Przy budowie stały kontenery, podeszliśmy i jeden z nich był otwarty, powiedział żebym tam zaczekał. Wszedł na teren budowy i? znikł!!! Oczywiście straciłem 250 euro. Czekałem około 40min. Domyśliłem się, że to oszust. Poszedłem na policje, ale? nie przyjęli mojego zgłoszenia!!! Po rozmowie z policjantem i wykonaniu kilkunastu telefonów doradził żebym poszedł na dworzec i tam jest Czerwony Krzyż. Dowiedziałem się, że jednym z pracowników jest Polak i tak było. Poszedłem tam, rozmawiałem z tym Polakiem, kupiliśmy bilet i pojechałem do rodziny w Mannheim. Wielkie dzięki dla tego człowieka!!! Powiedział mi, że nie jestem pierwszy?i nie ostatni? Będąc u rodziny w Mannheim poszedłem na policje i ? przyjęli zgłoszenie!!! Dziwili się, dlaczego policja w Frankfurcie tego nie zrobiła.
 
 
Oferta pracy umieszczona była w gazecie wyborczej o treści: "Anglia praca od zaraz odpowiedzialne osoby kobiety i mężczyźni "royal mail" sortowanie listów i paczek, angielski niewymagalny 00447796926351"oferuja prace na poczcie w luton w Londynie zarobki 7,2 funtów,/h, ale oferty mogą być zmieniane, ponieważ są poszukiwani przez angielska policje, oferują prace od zaraz umawiają się na lotnisku w luton, gdzie obiecują odbiór przez kierowcę, w naszym przypadku było tak ze przylecieliśmy do luton o 7.30 Dzwoniliśmy pod podany numer gdyż nikogo po nas nie było, telefon włączyli dopiero przed 10 i tłumaczyli, że nie maja kierowcy i abyśmy pojechali busem do heathrow tam już na pewno nas ktoś odbierze, po przyjeździe na lotnisko w heathrow szanowna pani, co chwila ma wymówki, że kierowca nie może nas znaleźć, nie może znaleźć lotniska itp. na lotnisku spotkaliśmy 2 chłopaków, którzy również czekali na owego kierowcę. Po 8 godzinach oczekiwania ja i moja dziewczyna byliśmy już zrezygnowani zbluzgaliśmy tą babkę przez telefon i chcieliśmy wracać wiec poszliśmy szukać samolotu powrotnego. Tych dwóch chłopaków czekało dalej. Nie było nas ok.5min i nagle kierowca się zjawił i zabrał tych dwóch chłopaków(prawdopodobnie byliśmy cały czas obserwowani) i powiedzieli im ze nas nie mogą zabrać. Ale owa pani wysłała nam sms ze kierowca ich znalazł i ze jak ich znajdziemy to możemy się z nimi zabrać i zawiozą nas na mieszkanie. Jedyne opłaty, jakie mieliśmy zrobić to 140funtów za mieszkanie i 110 za home office. W samochodzie do ściemy pytają o rozmiary butów i ze o 18 mamy szkolenie, ale najpierw jedziemy na mieszkanie się rozpakować. Gdy byliśmy w samochodzie dzwoni do mnie ta babka i mówi, że mamy kierowcy dać każdy po 250 funtów, bo ona już musi zacząć wszystko załatwiać. Po drodze psuje się im jeszcze samochód kolejna godzinę spędzamy marznąć na dworze. W końcu go naprawiają i zawożą nas niby pod nasze mieszkanie. W tym momencie chcą od nas pieniądze i potrzebne wszystkie dokumenty(ksera dowodów, świadectw pracy, aby być wiarygodnym. Wyciągają nasze walizki i chcą kasę. Mówimy żeby nas wpuścili do mieszkania a oni ze dobrze jeden z nich zostanie z nami a kierowca musi już jechać z pieniędzmi i dokumentami i ze nie ma czasu wchodzić na mieszkanie. Ja z dziewczyna mówimy ze rezygnujemy i znowu dzwoni ta wredna baba pokrzykując sobie ze są cały czas ze mną problemy i ze mamy im dać kasę, bo nie wpuszcza nas na mieszkanie. Wiec my odeszliśmy stamtąd jakieś 20m, ale niestety tamci dwaj nie dali się namówić zostali i dali kasę kierowcy. Jeden z nimi został, ale tylko na chwile, bo kierowca zatrzymał się 2m dalej i go zawołał ze zapomniał kluczy podszedł do auta wsiadł i tamci zostali bez mieszkania i bez kasy. Zadzwonili na policje pojechaliśmy tam razem w czwórkę i zjawiły się tam jeszcze dwie osoby oszukane w tym samym dniu w ten sam sposób. My następnego dnia wróciliśmy do polski, ale co się stało z tamtymi nie mam pojęcia zostało im 10 funtów bez pracy i bez mieszkania. Tak kończy bardzo wielu Polaków oszukanych przez ta firmę
 
Osoby bez kwalifikacji, do pakowania drobnych artykułów gospodarstwa domowego. Nr tel.0044 787 424 0368" -Pan, który odbiera telefony, twierdzi, ze firma, dla, której "mamy" pracować to firma AVENT w dzielnicy MITCHAM w LONDYNIE. Zapewnione jest mieszkanie, za które z góry trzeba zapłacić 200 funtów, a do rozpoczęcia pracy potrzebne są jedynie 2 zdjęcia paszportowe, do wyrobienia dokumentów zapewniających nam legalna prace i wspomniane powyżej 200 funtów. Niestety to wszystko Oszustwo!! Moi rodzice w ubiegły piątek powinni być już na miejscu w Londynie, ale na szczęście tak się ułożyło, ze nie wyjechali, bo w przeciwnym razie byliby już zapewne bez pieniędzy, mieszkania, pracy i możliwości powrotu do Polski. Dzień przed wylotem zadzwoniłam osobiście do tego Pana, który podawał się za pełnomocnika kierownika owej firmy, jak sam mówił był na urlopie i odbierał telefony z Polski. Kiedy poprosiłam go, aby powiedział mi, w jaki sposób mogę sprawdzić wiarygodność ich firmy, zaczął motać się w adresie internetowym firmy, wiec poprosiłam, aby podał mi numer bezpośrednio do szefa, żebym mogła dowiedzie się czegoś więcej, obiecał, ze do 20 minut wyśle mi smsa z adresem internetowym firmy i numerem do szefa. Nie wysłał. Kiedy rodzice próbowali się do niego dodzwonić, nie odbierał  po czym napisał smsa, żeby rodzice nie przyjeżdżali na to ogłoszenie, ani na żadne inne, dając tym samym do zrozumienia, ze to wszystko było jednym wielkim OSZUSTWEM i KŁAMSTWEM!!
comments

Właścicielem portalu jest Ewa Urbańska - Orneta - www.urbanska.info

Top Desktop version