Portal o pracy w kraju i za granicą

Piotr Wainraich z Frankfurtu nad Menem

 Ten naciągacz prawdopodobnie dalej działa !!! 

Poszukuje osób, które zostały oszukane przez Piotra Wainraicha z Frankfurtu nad Menem. Człowiek ten polskojęzyczny oferuje prace w branży budowlanej
podaje sie jako właściciel firmy budowlanej. Pilnie każe przyjechać do Frankfurtu. Oferuje dobre warunki finansowe 10euro/h. Zaznacza ze pomaga w wynajęciu lokum za 250euro/mc płatne z góry. Aranżuje spotkanie na placu budowy w Klinice GOETHE ,Wyłudza pieniądze za mieszkanie i znika.


Proszę osoby poszkodowane o kontakt

na maila Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  

Ogłoszenie wygląda tak: Niemiecka firma zatrudni (legalnie) budowlanców z polski. Prace remontowo wykończeniowe sucha zabudowa;scianki,sufity,układanie glazury i terakoty,hydraulika,elektryka,stolarka,prace ślusarskie,spawaczy 6-10 euro/h zakwaterowanie.

Adam Rokut
woj.: podkarpackie
tel. 004916091198010

Posługuję się różnymi nazwiskami:Jankowski,  Adam Rokut, Artur Nogaja, Adam Rysa, Piotr Wainraich,  Andrzej Gilszewski ,Tomasz Kowalski, Sławek Budeksy i inne e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.">Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 004916091198010, 004917628530127

 

 

Jak to wygląda:

Witam, oto opisuję całą zaistniałą sytuację, sytuacja ta zaistniała w dniu28 kwietnia. Do Frankfurtu pojechałem własnym samochodem, umówiony byłem na dworcu, zaparkowałeł na parkingu płatnym kolo policji, zadzwoniłem i powiedziałem gdzie czekam i gdzie samochód stoi i jaki żeby mógł mnie poznać po nim. Kiedy usłyszał ze stoję koło policji(w tym momencie nie orientowałem się, co jest grane)zmienił miejsce spotkania na spotkanie pod Mariotem. Czekałem tam około czterdziestu minut, wtedy przyszedł i powiedział ze tata jest na spotkaniu z inspektorem i prosił, aby on, czyli niby syn mnie zakwaterował. Pytałem się gdzie jedziemy powiedział ze na uniklinik pracowałem tam 4 lata wiec Frankfurt znam i wiedziałem gdzie jade. Wjechaliśmy na parking strzeżony (monitoring przy wjeździe)no i zatrzymaliśmy się, na złość pompka paliwowa zaczęła mi cieknąć. Wiadomo jak tam jest zacząłem się denerwować i jak najszybciej chciałem to naprawić, bo benzyna lała mi się, non stop, przy tej klinice była jakaś budowa, obstawiona płyta powyżej dwóch metrów i nie było widać, co się znajduje na placu. On poszedł do majstra po klucz, bo powiedział ze mają tu budowę, po klucz od pokoju gdzie mam być zakwaterowany. Nie było go dłuższą chwile, kiedy wrócił przyniósł klucz, w tym czasie ja miałem ręce brudne od naprawy pępki, powiedział ze pójdzie do kawy wpłaci pieniądze z góry do kasy i przyniesie kwit, w miedzy czasie troszkę pociemniał(o pijakach o zwolnieniach ciuchach roboczych)w końcu dałem mu te pieniądze 250 euro. Zacząłem przykręcać tą pompkę, jak dokręciłem trwało to około 15-20 minut a jego w dalszym ciągu nie było, wiec ruszyłem w to miejsce gdzie on poszedł, czyli za te płyty, ale nie było nigdzie wejścia na tą budkowe i dalej był chodnik,przystanek także zrozumiałem ze jest juz po temacie i jest to oszustwo. Dzwoniłem do niego, ale mnie juz nie odbierał, zona dzwoniła z polski to odkładał słuchawki, udałem się na wjazd na parking monitorowany czy są kasety facet stwierdził ze są kazałem mu zadzwonić na policje to nie chciał. Zadzwoniłem z komórki na alarmowy, mówiłem ze zostałem oszukany i w którym miejscu, żeby zabezpieczyli kasety z jego wizerunkiem, lecz oni zbywali mnie ze jest to telefon alarmowy i abym nie blokował linii, żebym sam się zgłosił i złożył doniesienie i się rozłączyli. Ja miałem 20 euro w kieszeni z tego jeszcze musiałem zapłacić 7 za parking pod uniklinik i dałem sobie spokój z tym, pojechałem do znajomych sprzedałem papierosy jedzenie zatankowałem gaz i wróciłem do domu. Pojechałem z ogłoszenia pana niby Sławka Budeksy. Z poważaniem

Inny przykład:

 
Schemat był praktycznie identyczny z opisaną  przygodą .
Ojciec na przetargu . Syn o wyglądzie biznesmena przyszedł pieszo , bo samochód coś tam . . .
Pojechaliśmy tramwajem linii 21 w to samo miejsce - czyli pod klinikę Goethego .
I oczywiście po jakimś czasie wymieniłem kopię mojego paszpotru i 250 euro na klucz !
Telefon już oczywiście odzywał się tylko po niemiecku "automatycznym"kobiecym głosem .
A mój pracodawca już się wiecej nie pojawił !
 
Inny przykład  z jeszcze aktualnymi ogłoszeniami ( linki )

Prowadziłem rozmowy z firmą pana Piotra Wainraicha z Frankfurtu nad Menem w listopadzie 2006.Obiecał że załatwi mieszkanie, tylko muszę mieć kaucje 250euro.

Zdecydowałem że pojadę do Niemiec. Dnia 24.11.06 wyjechałem

ze Szczecina. Byliśmy umówieni w Frankfurcie o 9 rano 25.11.06 przy dworcu kolejowym.

(ul.Stutgarder strasse). Byłem na miejscu około 8:30, czekałem na dworcu do 11:30.

Przyszedł i powiedział że ma jakieś problemy z autem i podejdziemy na budowę pieszo.

Szliśmy około 2km, wypytywałem go o pracę i wyglądało że wszystko jest ok.

Pokazywał jakieś papiery, niby umowy !!!

Wypytywał mnie czy znam kogoś w Niemczech, znajomi, rodzina…

Powiedziałem że nie..Kłamałem…

Doszliśmy na teren budowy (klinika GOETHE), powiedział żebym zaczekał on podejdzie do pracownika i weźmie klucze od mieszkania. Czekałem przy postoju TAXI ale… Jak bym coś wyczuł i… Poszedłem za nim, zauważył to i cofnął się. Powiedział żebym dał mu pieniądze na mieszkanie bo inaczej nie dostanie kluczy do mieszkania od brygadzisty.

Przy budowie stały kontenery, podeszliśmy i jeden z nich był otwarty, powiedział żebym tam zaczekał. Wszedł na teren budowy i… znikł!!! Oczywiście straciłem 250 euro.

Czekałem około 40min. Domyśliłem się że to oszust. Poszedłem na policje ale… nie przyjęli mojego zgłoszenia !!! Po rozmowie z policjantem i wykonaniu kilkunastu telefonów doradził żebym poszedł na dworzec i tam jest Czerwony Krzyż. Dowiedziałem się że jednym z pracowników jest polak i tak było. Poszedłem tam, rozmawiałem z tym polakiem, kupiliśmy bilet i pojechałem do rodziny w Mannheim. Wielkie dzięki dla tego człowieka !!!

Powiedział mi że nie jestem pierwszy…i nie ostatni…

Będąc u rodziny w Mannheim poszedłem na policje i … przyjęli zgłoszenie!!!

Dziwili się dlaczego policja w Frankfurcie tego nie zrobiła.

(POLIZEI-dzielnica Lindenhof)

  

OGŁOSZENIA OSZUSTA:

 

http://ogloszenia-praca.info/praca-za-granica/15411

 

http://www.pracapracapraca.pl/20792/ofertypracy/praca-za-granica.html

 

http://www.praca-oferty.eu/20792/ofertypracy/praca-za-granica.html

Są jeszcze osoby które dają się  nabierać, ostatnia z 3 stycznia.

Ostatnio dostałam sygnał od pana który został oszukany w ten sam sposób 3 lata temu. Oszust podawał się za Jana Wibala i skasował 200 euro. Jest to podobno ten sam facet. Czyli już oszukuję co najmniej 3 lata.

 Jeszcze jedna historia:

 

Witam   historia wydarzyła się 1.5roku temu .
Gdy  wróciłem z kontraktu  pieniądze po czasie się skończyły i postanowiłem wyjechać jeszcze raz tylko tym  razem znalazłem ofertę pracy  w  portalu internetowym o pracy ogłoszenie o treści  zatrudnię  na budowę  wykończeniówka 10E/h .Pojechałem.
7Rano Frankfurt main parking platz przy  dworcu kolejowym.
Przychodzi facet  w  garniaku z aktówką     świeci wysoka kulturą  grzecznością.·On  jest  księgowym firmy i po załatwieniu  formalności spotkam się z szefem.Za pomoc w załatwianiu  formalności 100e.
Zameldował mnie na ul   Franc simon strase 3 .Otworzona firma  jednoosobowa i konto w banku Post Deutsche bank .
Gdy wszystko zostało  uregulowane w urzędach  spotkaliśmy się na małej kawie  w lokalu   gdzie dostał 100e  i  wyszedł  na chwile. Nie było  go kilkanaście min  dzwonie  wyłonczony tel.
facet ma moje papiery kasę  a ja tylko kluczyk od skrzynki   w PKP od bagażu. Oszust  zostawił mnie  7 km od  PKP  myślał ze nie wróce szybko na pkp. pojehalem metrem na PKP  wzielem bagaż dzwonie odbiera niby szef  i mówi ze niema miejsca dla mnie  w Frankfurcie   mam przyjechać do Berlina wiedziałem ze mnie przekręcili. I tak  musiałem jechać  do Berlina, ponieważ mam blisko do  granicy ta przyjemność kosztowała mnie 127e  kary  w centermel deutsche bank . I bóg wie, co jeszcze .·Z Berlina pojechałem do  Słubic.A  wiec ludzie  uważajcie facet to  wysoki  27-8 letni  gość ubrany w garniak  lub   styl  biznesowy, aktówka  lubi czarne kolory blizna na  bródce   opowiada o swoim życiu  bajerzy  .
Jeśli ktoś zostanie oszukany niema, co liczyć na pomoc policji  niemieckiej chyba ze  tylko zadzwonić. Róbta co chceta.
Uważajcie  on nie jest sam  to  zorganizowana grupa przestępcza byłem śledzony od samego przyjazdu.Dopiero póżniej   się domyśliłem   w moim otoczeniu przejeżdżał samochód  na szczecińskich  blachach.·Oni są z szczecina. Zawsze wieżę ze sprawiedliwość istnieje.·Polska to mały kraj  kiedyś go sięgnie ręka  sprawiedliwości i skończy w  rwącym menem.
Pozdrawiam

New layer...
Chciałabym pochwalić w tym miejscu serwis ogłoszeniowy http://ogloszenia-praca.info za szybką reakcję. Na mojego maila z powiadomieniem że to ogłasza się oszust, anons został natychmiast zdięty. Pozdrowienia dla admina tego serwisu.
 
comments

Właścicielem portalu jest Ewa Urbańska - Orneta - www.urbanska.info

Top Desktop version