Notice: Use of undefined constant getValue - assumed 'getValue' in /home/czarnaewa/ftp/oszukany/plugins/content/fb_tw_plus1/fb_tw_plus1.php on line 354
Portal o pracy w kraju i za granicą

Portal o pracy w kraju i za granicą

Artykuły

Hostessy - uwaga

Handel ludźmi

"Handel ludźmi" oznacza werbowanie, transport, przekazywanie, przechowywanie lub przyjmowanie osób, z zastosowaniem gróźb lub użyciem siły, lub też z wykorzystaniem innej formy przymusu, uprowadzenia, oszustwa, wprowadzenia w błąd, nadużycia władzy lub wykorzystania słabości, wręczenia lub przyjęcia płatności lub korzyści dla uzyskania zgody osoby mającej kontrolę nad inną osobą, w celu wykorzystania. Wykorzystanie obejmuje, jako minimum, wykorzystywanie prostytucji innych osób, lub inne formy wykorzystania seksualnego, pracę lub usługi o charakterze przymusowym, niewolnictwo lub praktyki podobne do niewolnictwa, zniewolenie, albo usunięcie organów.

 

 

la strada

Legalna praca-Grecja, Włochy - hostessy

Z czym nam się kojarzy słowo hostessa? Z promocjami w marketach, obsługą gości na targach itp. Dlatego oszuści wykorzystują ten fakt i łapią młode i naiwne dziewczyny do pracy w klubach na południu europy. Tylko że tam nie promoują produktów, mają sprzedawać siebie. Taka mała różnica. Firmy, które często przybierają dobrze wygladające nazwy "agencji modelek i hostess" mamią wspaniałymi wyjazdami do Włoch, Grecji , Japonii, na Cypr czy do innych państw. Młode dziewczyny mają pracować tam jako hostessy lub tancerki. Mało kto jednak wie, że np. w Japonii słowo hostessa jest prawie synonimem prostytutki, a we włoskich night clubach mężczyźni mają prawo dotykać dziewczęta tam pracujące. Wiele młodych kobiet, szczególnie te w trudnej sytuacji życiowej zrobi wszystko żeby zarobić. Wyjazd do Włoch wydaje się dziewczynie, którą na niewiele stać, życiową szansą na nie tylko wspaniały zarobek, ale także na przeżycie przygody. Rzeczywistość jednak nie zawsze jest kolorowa. Wprawdzie pracownicy agencji obiecują złote góry - za tydzień można według nich zarobić nawet tysiąc euro, jednak, jak twierdzi La Strada, ci ludzie nie mają żadnego interesu w mówieniu prawdy. Przedstawiciele firm, które oferują takie wyjazdy wielokrotnie podkreślają, że praca nie ma nic wspólnego z erotyką, chociaż niektórzy dodają, że "prostytucja tylko we własnym zakresie". Brzmi ciekawie, prawda? Dziewczyny mają pracować jako hostessy namawiając panów do kupowania drinków, albo umilania im wieczoru co niejednokrotnie jest jednoznaczne z uprawianiem seksu za pieniądze. Hostessom nie wolno się skarżyć, muszą robić to, czego życzą sobie klienci.

Jak wygląda takie ogłoszenie?

Praca hostessa - wlochy Organizuje wyjazdy do Wloch dla dziewczyn jako hostessy. Jestem zawsze na miejsu wiec zapweniam pomoc w pierwszych dniach pracy. zarobki od 1400euro miesiecznie. Wszelkie informacje pod nr GG 7110856 lub na maila

Chcesz na prawdę dobrze zarobić???, jesteś ładna??, często się uśmiechasz?? łatwo nawiązujesz kontakty ??.Jeśli tak to ta praca jest właśnie dla Ciebie!!!. Szukam dziewczyn do pracy w charakterze hostess na legalny kontrakt do animacji lokali we Włoszech. Masz gwarantowane min. 1540 EUR + dodatki i oczywiście piękne mieszkanie razem z innymi polkami (max 2 dziewczyny w pokoju).Nie musisz dobrze znać języka. Zainteresowana???. Odpowiem na każde pytanie. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. +39 339 436 61 79

Agent Artystyczny Dance Planet proponuje pracy dla dziewczyn.Zatrudnimy tancerki topless,tancerki table, i hostessy (konsumpcja) w pienknym klube w Grecji ? w Atenach. Oferujemy legalna i bezpiecna praca bez podtekstow seksualnych.Zapewniamy bezpieczenstwo i dbamy o dotrzymanie kontraktu.Stawka 50-150 Euro dziennie plus provizja z tan ... więcej ?email:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Poszukujemy kobiet do pracy w klubach w charakterze hostessy. Praca jest poza granicami Polski, w północnych Włoszech, głównie to tereny Genova, Tortony, Voghery(region Mediolanu). Wynagrodzenie dzienne wynosi 50 euro (plus prowizja od zamówionych przez gości klubu drinków). Wynagrodzenie płacone jest co 15 dni. Hostessa ma zawsze jeden dzień wolny w tygodniu. Wymagania dotyczące kandydatek to:

  • - w miarę zgrabna sylwetka,
  • - wysoka kultura osobista,
  • - odporność na stres,
  • - wiek 18-38 lat,
  • - komunikatywna znajomość języka włoskiego lub/i angielskiego,

We Włoszech wiele klubów zatrudnia hostessy w celu podniesienia swojego prestiżu. Hostessa to dziewczyna o miłej aparycji której zadaniem jest dotrzymywanie towarzystwa gościom odwiedzającym dany klub przez prowadzenie z nimi rozmowy a zarazem dbanie o dobry wizerunek lokalu. Zaproszona za pośrednictwem kelnera/ki do stolika ma za zadanie zachowywać się tak aby klient dobrze się czuł w jej towarzystwie i wrócił ponownie do tego lokalu. Zachowanie hostessy nie może być pruderyjne. Hostessa musi dbać o swoje dobre imię. Praca odbywa się w eleganckich klubach we Włoszech od godziny 22:00 (22:30) do 4:30 (5:00) rano. Obowiązki hostessy to prowadzenie konwersacji z klientami, zamawianie drinków, kiedy otrzymuje niemoralną propozycje powinna grzecznie odmówić. Poproszona do tańca nie powinna odmawiać. Do jej obowiązków należy także sugerowanie klientowi możliwości zakupu napojów i dań serwowanych w lokalu. Powinna miło pożegnać klienta który opuszcza lokal i zaprosić go do odwiedzenia klubu ponownie. Na miejscu dziewczyna jest pod opieką opiekuna (rezydenta ,rezydentki) który w razie problemu pomaga zmienić klub w razie braku zadowolenia z niego i dba o to, aby dziewczyna otrzymywała pieniądze i nic jej się nie stało. Zakwaterowanie jest zagwarantowane. Hostessa nie powinna zapraszać do domu żadnych obcych mężczyzn wyjątek gość z Polski (np. narzeczony). Możliwość wyjazdu od zaraz, długość pracy zależy od samej zainteresowanej. Jeżeli zainteresuję Cię ta oferta pracy, proszę o zwrotnego maila z odpowiedzią oraz z aktualnym zdjęciem i numerem telefonu do kontaktu. Proszę również podać przypuszczalny termin wyjazdu.

ALBO TAK

Uważasz że jesteś ładna? Jesteś rozrywkowa? łatwo nawiązujesz kontakty, a co więcej bardzo to lubisz? A więc ta praca jest właśnie dla Ciebie!!! Proponuję pracę jako hostessa w popularnych klubach i dyskotekach we Włoszech. Zadaniem takiej dziewczyny jest rozmowa z gośćmi oraz towarzyszenie podczas trwania wieczoru.Właściwie nic czego nierobisz na normalnej dyskotece w Polsce! Pracujemy w tym sektorze od ponad 5 lat, więc wyieramy tylko sprawdzone miejsca pracy. Praca gwarantowana kontraktem. Oczekuje sie dyspozycyjności na minimum 2 miesiące. Wynagrodzenie ok 50 - 60 euro dziennie. Organizujemy dojazd i zakwaterowanie w nadmorskich miejscowościach. Jestesmy zawsze na miejscu więc zawsze słuzymy pomoca w zaklimatyzowaniu się w nowej pracy. Na wszelkie pytania odpowiem w mailu oraz pod numerem

ALBO TAK

pilna oferta pracy!!!! night club w italii zatrudni od zaraz miłe-atrakcyjne dziewczyny,praca z zakwaterowaniem nad morzem adriatyckim,w lokalu pracuja polki

 


 

Jak to wygląda od strony klienta? Mnóstwo jest ogłoszeń o wyjazdach na wspaniała dwumiesięczną imprezę, za którą ktoś jeszcze płaci. Byłem ciekaw jak to wygląda i ciekawość zagnała mnie do północnych Włoch, w których odwiedziłem kilkanaście klubów nocnych, w których pracują dziewczyny z Polski. Wróciłem kilka dni temu i na świeżo opisuje, co pamiętam i widziałem. Opis ten jest próbą ucięcia wszelkich domysłów i niedopowiedzeń związanych z wyjazdami młodych dziewczyn do pracy w klubach nocnych w krajach południowych. Ponieważ południowcy uwielbiają rozmawiać, przegadują cale dnie, to i za rozmowę z piękną egzotyczna dla nich kobieta tez są w stanie zapłacić. Czy tylko za rozmowę?

 

Jedno mogę powiedzieć, potwierdzić. Ze, jeśli dziewczyna nie chce się puszczać to nie musi. Tyle ze wtedy nie zarobi. I na tle innych, które pozwalają sobie na bliskie kontakty z ich ciałem, wypadają w ilości konsum cholernie blado. I wtedy zaczyna się zmienianie klubów, miejsca zamieszkania. Potem podziękowanie za współpracę. Często z marnymi pieniędzmi w kieszeni. A opłacić trzeba przelot, żywienie. Inna sprawa ze przez dwa miesiące pijesz alkohol. Noc w noc. Duże ilości. Organizm musi być wycieńczony po takich akcjach. Jeśli do tego dołączyć atmosferę w najtach która jest iście burdelowa. Klient wchodzi, wybiera sobie dziewczynę jak w normalnym burdelu, płaci 20 euro, ma 20 min na rozmowę i ewentualne umówienie się, może przedłużać te rozmowę o ile go stać. W klubach są miejsca odkryte, na widoku, gdzie raczej nic się szatańskiego nie wydarzy, ale tez są firanki, przepierzenia, kotary, w kilku są pokoje oddzielne. I to klient decyduje gdzie się siada. Lub kładzie. Niektóre cluby wynajmują w pobliżu mieszkania, by w zaciszu pięknie urządzonej kawalerki zasłużony klient mógł się oddać rozkoszom, za które słono zapłaci. Można uzyskać od dziewczyny jej numer tel., zresztą chętnie dawany. Umówić się z nią poza clubem. A na co sie umówić? Pełna dowolność. Łącznie z seksem. Ale to, powtarzam, zależy od dziewczyny. Jeśli jest na tyle silna by przez dwa miesiące odmawiać i odmawiać, jednocześnie pijąc dość znaczne ilości alkoholu, to nic się strasznego nie wydarzy. Inna sprawa ze taka odporność i granica tego, co niedozwolone, przesuwa się wraz z pobytem. Tak wiec niewinna i stanowcza dziewczyna, która przyjedzie z nastawieniem bojowym i asertywnie nie pozwoli się nawet dotknąć, prawdopodobnie po półtoramiesięcznej kuracji drinkami pojdzie z klientem na kolacje, na dyskotekę, na plaże, do łóżka. Choćby dla zabawy, dla klimatu. Bo przecież to nic zdrożnego, bo inne robią loda na parkiecie. Tak to mniej więcej wygląda.

A teraz klimat. Klient wchodząc do klubu płaci za wejście. Od 10 do 30 euro, w zależności od klasy klubu. Często wejście jest dodatkowo obciążone obowiązkiem zakupienia startowej konsumpcji przy barze, która przed zaskoczonym klientem barman stawia bez pytania. Wylosowałem gin z tonic. Lubię, wiec jest nieźle. Zapłaciłem za niego dodatkowo 10 euro. Rozglądam się po knajpie. Charakter dyskotekowy, dobre światła, świetne nagłośnienie. Niewielu gości. Kilku siedzi przy stolikach, kontemplując z daleka. Inni stojąc przy barze łapią spojrzenia, ciesząc oczy. I stado pięknych kobiet. Zewsząd, z Rosji, Ukrainy, Rumunii, Słowacji, Czech, Włoch. No i z Polski. Jako ze świetnie znam włoski, mogłem swobodnie udawać miejscowego, nie zdradzając się z językiem polskim. Dzięki czemu dodatkowo odczułem klimat jakiego mogą zasmakować nasi włoscy towarzysze. Siedzą wiec, w specjalnie do tego wyznaczonych sofach, fotelach, oddzielonych informacja o rezerwacji lub miejscu dla "artystów". Sącze swego drinka, rozglądam się po panienkach.

hostessa

Ipo chwili juz zamazuje mi się różnicą pomiędzy typowa agencja towarzyska a "dyskoteka" do której przyszedłem. Od początku odczuwam ze jestem miłym gościem, którego pieniądze bardzo przyjemnie ukształtują ten wieczór. Usłużny kelner widząc niezdecydowanie podchodzi i dyskretnie pyta czy szukam czegoś specjalnego. Bo mógłby doradzić. Jeśli jestem zainteresowany czymś więcej niż tylko rozmowa, na która przychodzi się do klubu, to on z pewnością będzie mógł mi polecić szczególnie usłużne pannice. Wybieram jednak chwile rozglądania się, i dziękuje kelnerowi za pomoc. Kelnerowi jest jednocześnie miernikiem czasu, i gdy Moj czas się kończy, przychodzi i pyta.. nie, nie czy to juz koniec, tylko co podać. Taki sprytny chwycik psychologiczny. Jeśli świetnie mi się przebywa z dziewczyna, zamówię kolejnego drinka. Zapłacę kolejne 20 euro za 20 minutowa konsume. Tak wiec, zauroczony seksownie wyglądającymi pięknościami, ubranymi raczej wieczorowo (wymagany jest atrakcyjny wygląd, w miarę możliwości uwypuklający piękno kobiecych kształtów - tak wiec miniowki, suknie, leciutko prześwitujące bluzeczki. Nie można wejść w spodniach, w spódniczce jeansowej, w stroju tzw. sportowym. Musi być uroczo) zaskoczony pokazem. Wyskakuje kilka pannic, zaczynają tańczyć w rytm przygotowanej muzyki oraz świateł, i goście lokalu zostają poczęstowani przepięknie zsynchronizowanym strepteasem.

 

hostessa

Zaraz zaraz, czy ja wciąż jestem w dyskotece? Ależ Oczywiście. Tak właśnie wygląda program artystyczny lokalu którego nazwy ni miasta nie podam. Z raczej oczywistych względów. Odbyły się więc tance na rurkach, dziewuchy pozbyły sie okryć wszelkich, by po kilku minutach programu artystycznego powrócić do grupy hostess w które wyposażony jest lokal. Jak się potem okazuje, wśród artystek są dwie Polki, jedna Rosjanka i Czeszka. Prócz występów artystycznych i strepteasow pracują jako hostessy, zwyczajnie. Jedna z nich, widząc wolnego i wciąż jeszcze nieskupionego na zadanej z pan klienta, podchodzi pewnym krokiem i płynną włoszczyzną zaczyna niezobowiązująca rozumowe, skąd jestem, co robie, jak się nazywam. Po kilkudziesięciu sekundach pojawia się wspomniany juz kelner i pyta czy cos podać. Tym razem zgadzam się na postawienie dziewczynie konsumy, wiec do kieszeni kelnera wędruję 20 euro. W zamian otrzymujemy po drinku oraz 20 min czasu dla siebie. W międzyczasie dziewczyna dyskretnie informuje kasjera o swoim imieniu (Oczywiście imię jest pseudonimem artystycznym, nie podają swoich prawdziwych danych - zupełnie jak w burdelu). Siadamy wiec w bocznej salce, do której nie maja wstępu klienci bez dziewczyn. Można się w takim boksie odgrodzić od całego świata, zasłonić kotara. I jedyna osoba która nam może przeszkodzić, będzie dwudziestominutowy kelner.

hostessa

Dziewczyna przyjechała z Bydgoszczy, zaczyna studia w Polsce, ma 20 lat. Jest piękną brunetka z wyzywającym makijażem. Ubrana w króciutką spódniczkę i bluzeczkę z głębokim dekoltem. Jest od ponad miesiąca w Italii, i języka nauczyła się na miejscu. Mówi dość płynnie i poprawnie, po chwili jednak wychodzi ze to początkowy zestaw słówek i zwrotów, których używa się na pierwsze 20 min, by zatrzymać klienta, zainteresować sobą i pociągnąć na druga lub następne, konsumy. Gdy zaczynamy odchodzić od tematów "początkowych", przestaje być to płynna i zgrabna wymowa. Pytam wiec, bez ogródek, jak to działa i co tu można z dziewczyna. Bo mam trochę pieniędzy i chce je wydać. Czy to dziś, czy jutro? Bez znaczenia. I tak je wydam. Zostaje poczęstowany informacjami o tym ze w klubie w zasadzie nic niestosownego nie powinno się wydarzyć, ale jeśli mam takie życzenie to Oczywiście zostanie ono spełnione. Lub tez w każdej chwili możemy opuścić lokal. Serrata, bo tak nazywa się wykupienie dziewczyny na cala noc z lokalu, to kwota od 200 do 500 euro, w zależności od lokalu. Co w tym czasie będzie robić klient z dziewczyna? Lokalu to nie interesuje. Może to być kolacja, może inna dyskoteka. Mogą tez jechać do niego do domu. Nigdy do niej - dziewczyny maja absolutny zakaz sprowadzania klientów do miejsc w których mieszkają. Oczywiście kwota płacona lokalowi nie jest przepustka dostępu do pięknego ciała hostessy - jeśli chcą się umawiać na historie za kasę, klient płaci kolejne pieniądze tym razem juz dziewczynie do jej kieszeni. W gre wchodzi Oczywiście wszystko.

lokal

Seks na cieplej plaży, bez zabezpieczeń i do końca? Możliwe. Kosztuje 300 euro. Możemy się kochać cala noc. Jest na to przygotowana, psychicznie i fizycznie. Pytam wiec, czy wszystkie panie w tym lokalu podchodzą do kontaktów z klientami z równą lekkością. Otóż nie. Polki właśnie, opowiada z niechęcią Polka, znane są we włoskich lokalach nocnych z niedostępności i przebiegłości. Kombinują, umawiają się z facetami na kolacje, przez ponad godzinne siedząc w lokalu, ustalając przebieg tego pięknego następnego dnia, Oczywiście nabijając cały czas konsumy, czyli te dwudziestominutowi. Po czym następnego dnia Oczywiście nie przychodzą na umówioną kolacje, nie odbieraj telefonu. Naciągaczki, dodaje moja rozmówczyni ze smutkiem. Psuja rynek i opinie. Telefon jest ważnym urządzeniem. Dzięki niemu pracownice wychowują sobie stałych klientów. Zachowują z nimi kontakt po pracy, mogą mieć doładowane konto w komórce. Włoskiej Oczywiście. Słodkość w smsach, kuszenie wizja kolejnego wieczoru w klubie. Lub poza klubem. Za który klient Oczywiście zapłaci. Jakość clubow jest bardzo zróżnicowana. Od bud, w których światło to przydymione żarówki a muzyka sączy się z Winampa, do wysokiej klasy dyskoteki, które z powodzeniem mogłyby być otwarte dla szerokiej publiczności. Ale skupiają się na dwudziestominutowkach. Zadana z nich Oczywiście nie obraza się, jeśli przyjdę do lokalu następnego wieczoru i zamówię sobie inna piękność. Jednakże próby przytrzymania klienta, oferowania mu miłego uśmiechu, odsłoniętego niby przypadkiem kolana, zmysłowego tańca przed nim, siedzącym w wygodnej pufie, pokazują ze warto dbać o to by klient powrócił. Bo w końcu o pieniądze chodzi najbardziej. Zarobki. Tu jest cholernie zróżnicowana sprawa. Dziewczyny dostają pieniądze albo, co dwa tygodnie, albo, co miesiąc, w zależności od zasad panujących w lokalu.

Miedzy bajki można włożyć sumy gwarantowane, ubezpieczenie zdrowotne i inne przywileje, którymi mamią pośrednicy w ogłoszeniach. Zarobki są uzależnione Oczywiście od ilości konsum, na które udało się naciągnąć klienta w "najcie", jak nazywają swoje miejsce pracy. W ciągu nocy dziewczyny potrafią zrobić do 15-20 konsum. Ale to są wyniki Oczywiście tych "najlepszych", otwartych na wszelkie rodzaje usług dla klienta. Zwykle, bez zaglądania pod spódniczkę, dziewczyna robi od 0 do 6-8 konsum. Z okresu czasu brana jest średnia. Jeśli przekracza ona ustalone w klubie poziomy, kasa jest większa. Prosty układ. Zazwyczaj jest to od 20 do 60 euro za noc. Czyli przy najbardziej sprzyjających wiatrach można wyciągnąć ok 3600 euro za dwumiesięczny wypad. Plus ewentualne prezenty i kolacje. Ale to Oczywiście utopia. Średnio dziewczyny dostają ok 900-1200 euro za miesiąc conocnego picia. Wolny czas hostess to właściwie tylko chwile. Kończąc prace Ok 5-6 nad ranem, z lekkim czubem lub wręcz kompletnie pijane (widziałem wynoszone przez kelnerów dziewczęta, zechciało mi się chwile po zamknięciu klubu zatrzymać na zewnątrz i zobaczyć, co się dzieje po zamknięciu) jedyne, na co maja siły to wrócić do domu i przewrócić się na łóżko i zasnąć. W opakowaniu i w pełnym makijażu. Niektóre wstają w okolicach południa, inne wola przespać dzien. i wstać tuz przed kolejna praca. Czasami wychodzą na spotkania z klientami umówione wcześniej, w klubie. Wtedy właśnie maja czas dla siebie. Na plaże, na zakupy. Szczęściem dziewczyny jest, jeśli trafi na "porządnego" faceta, który nie będzie się od razu kleił, sugerował chwil przyjemności w zaciszu domu lub hotelu. Ale tych porządnych tez jest niewielu.

Większość klientów clubow nocnych doskonale wie, po co przychodzi. Bynajmniej nie na drinka. Czasami zdarza się ze dziewczyny maja dzień wolny. Oczywiście nie wszystkie naraz, bo to by oznaczało zamkniecie lokalu i niemoc produkcyjna. Wiec rotacyjnie, mogą jeden dzień w tygodniu odpocząć. Wtedy właśnie wypuszczają się na dyskotekę, łapią normalne kontakty z facetami, umawiają się na randki. Lub znów śpią. By następnego dnia wrócić do pracy. Przed praca tez trzeba się napić, by na luzie, bez oporów, wejść na parkiet. Tak mija tydzień za tygodniem. Wiem, wiem. Wszystko to, co napisałem jest dość chaotyczne, niepoukładane. Ale tak tez wygląda życie hostessy podczas dwumiesięcznego wypadu na saksy południowoeuropejskie.

Konkluzja może być taka - czujesz się na silach, ze dasz rade? Ze niestraszne Ci będą amory gorącokrwistych południowców? Wiesz ze nic cię nie złamie i twardo będziesz wodzić za nos oszołomionych słowiańską uroda tubylców? To jedz. Po miesiącu twój świat się zmieni. I ty tez. I pamiętaj ze będziesz musiała stamtąd wrócić. I przywieźć wspomnienia. I trochę kasy, Oczywiście. Bo w końcu o nią w tym wszystkim chodzi.

hostessa

 

 

Z pamiętnika młodej hostessy

"Po szkoleniu w Warszawie i po podpisaniu umowy wyjechałyśmy zorganizowanym transportem do Włoch, a dokładnie do Montecatini Terme, leżącej niedaleko od Florencji. Gdy dojechałyśmy do Montecatini, zastałyśmy coś, czego się żadna z nas nie spodziewała. Na miejscu odebrała nas barmanka z klubu i od razu nam powiedziała, że nie mamy być żadnymi hostessami tylko dziewczynami do towarzystwa. Zaraz potem przeprowadziła selekcję. Tym dziewczynom, które się jej nie spodobały kazała jechać na Sardynię do innego night clubu. Mnie i jeszcze jedną dziewczynę zawieźli do mieszkania, w którym już od jakiegoś czasu mieszkały trzy dziewczyny. Dostałyśmy jedno łóżko bez pościeli, bez poduszek. W kuchni było tylko to, co kupiły tamte dziewczyny, bo wcześniej nie było tam nic, nawet czajnika, żeby zagrzać wodę na herbatę, a w Warszawie zapewniano nas, że jest wszystko i nie musimy się o nic martwić. Na drugi dzień poszłyśmy do pracy do klubu. W klubie dominującym kolorem jest czerwień (wiadomo z czym ten kolor się kojarzy). Dziewczyny siedzą na czerwonych kanapach i czekają na klientów. Klientami lokalu są mężczyźni, którzy mogliby być ich ojcami albo i dziadkami. Gdy klient wchodzi do lokalu, staje przy barze i patrzy na wszystkie dziewczyny jak na towar. Jeśli mu się któraś spodoba i chce z nią porozmawiać, mówi to właścicielowi. Właściciel woła dziewczynę i prowadzi ich do osobnego stolika w głębi lokalu. Te stoliki oddzielone są od reszty zielonymi kotarami, tak że nie widać, co się za nimi dzieje. Przy stoliku nie siada się naprzeciwko, tylko obok siebie. Najczęściej pierwszym gestem, który wykonuje klient jest objęcie dziewczyny za ramię, niektórzy chcą od razu, żeby dziewczyna usiadła im na kolanach. Co klient robi po wypiciu kilku drinków można sobie wyobrazić. Za każde pół godziny spędzone z dziewczyną klient płaci 22 ?. Co pół godziny przychodzi barmanka, pyta co podać i przynosi drinki dla klienta i dziewczyny. Jeśli klient nie zamawia nic więcej, znaczy to tyle, że przestaje płacić za towarzystwo dziewczyny. Ona wtedy wstaje i wraca do innych, które czekają na klientów. Każde pół godziny spędzone z klientem liczone jest jako jedna konsumpcja. Od ilości konsumpcji zależy wysokość wynagrodzenia. Jeśli dziewczyna w ciągu dwóch tygodni nie wyrobi 60 konsumpcji nie dostanie wynagrodzenia zapewnionego w Warszawie. Dziewczyna, którą wybrał jakiś klient, musi się starać, żeby ten klient przy niej został, dlatego jej zadaniem jest podejście do niego i czułe przywitanie się z nim podczas jego następnej wizyty w klubie. Powinna również podać mu swój numer telefonu, dzwonić do niego, wysyłać smsy i zachęcać do wizyty w klubie. Klient również może zabrać dziewczynę z lokalu na kolację, na przejażdżkę po mieście, czy wycieczkę nad morze. Jeśli taki wypad odbywa się w godzinach pracy dziewczyny, to płaci właścicielowi lokalu 250 ? za jej ?wypożyczenie?. Przed 4 nad ranem odwozi dziewczynę do klubu. W czasie takich wypadów dzieją się różne rzeczy, niekoniecznie miłe dla dziewczyn. Są klienci, którzy faktycznie nie mają złych zamiarów, ale zazwyczaj jest tak, że im dłużej dziewczyna spotyka się z klientem, tym więcej on od niej chce. Dochodzi do tego, że klient zaczyna się dobierać do niej wbrew jej woli, chce ją zaciągnąć do łóżka itd. itp. Czasami klienci przychodzą do lokalu tylko po to, by popatrzeć na dziewczyny i wypić drinka z kolegami. Wtedy barmanka daje dziewczynom znak, żeby szły tańczyć. Dla odważniejszych jest rurka i to się bardzo klientom podoba, jeśli któraś przy niej tańczy. Klienci gapią się na dziewczyny jak sępy. Obgadują je z właścicielem, czy z barmanką, uśmiechają się pod nosem, nabijają się z nich. Dziewczyny są traktowane jak rzeczy, którymi się handluje. Jeśli chodzi o stroje to eleganckie sukienki wcale nie nadają się do tej pracy, tak jak to zostało powiedziane w Warszawie. Najlepiej żeby spódniczka była jak najkrótsza a dekolt jak najgłębszy, wtedy się ma wzięcie u klientów, a tym samym więcej konsumpcji i lepsze wynagrodzenie. Zdarza się, że do lokalu wchodzą przypadkowi turyści i są przekonani, że trafili do burdelu. Nie pozostawię też bez komentarza legalności tej pracy, nie ma żadnej wizy artystycznej. Dziewczyny dostają od właściciela karty członków klubu. Muszą mieć je stale przy sobie razem z paszportem. Jeśli do lokalu przyszliby carabinieri, to dziewczyny mają mówić, że one tu wcale nie pracują, tylko są turystkami z Polski i przyszły tu wypić drinka. Spędziłam tam trzy dni. Jeszcze nigdy nie byłam w takim stresie, modliłam się, żeby żaden z tych dziadków nie zażyczył sobie mojego towarzystwa. Jedyne o czym marzyłam to szybki powrót do domu. Najgorsze jest to, że wszyscy w tym mieście wiedzą, po co przyjeżdżają dziewczyny z Polski. Dziewczyny boją się, nie zawierają tam żadnych znajomości, mało wychodzą z mieszkania, nie mówią nikomu, gdzie mieszkają. Żadna z tych dziewczyn, które tam są nie wiedziała, do jakiej pracy jedzie. Na miejscu przeżywają szok, ale zazwyczaj zostają tam, bo potrzebują pieniędzy albo po prostu wstyd im wracać tak szybko do domu. Ja zdecydowałam się na szybki powrót, bo wiem, że nie mogłabym tak pracować. Właściciel chciał mnie tam zatrzymać, mówił, że się przyzwyczaję, zdobędę klientów i będę zadowolone. Przyznał się też do tego, że nie chce, by w Polsce mówiona całą prawdę o tej pracy, bo wtedy żadna dziewczyna nie chciałaby tam pojechać. Bardzo proszę, aby Państwo ostrzegali dziewczyny i nie dawali wiary tego typu ogłoszeniom pracy we Włoszech. Dzięki temu będzie można zaoszczędzić dziewczynom tego, co ja tam przeżyłam i co cały czas przeżywają tam inne dziewczyny.

 

D'Uomini In Cerca Donne Donne In Cerca D'Uomini In cerca di... Qualche cosa Sesso 1-a-1 Sesso a Gruppo (3 o pi?) Relazione Discreta Fantasie Erotiche Bondage & Disciplina Travestiti Fetticio Vari Esibizionismo/Voyeurisma Sadismo & Masochismo Altre Attivit? "Alternative"  

 

LEGALNA PRACA POPRZEZ AGENCJĘ ARTYSTYCZNĄ

Cała sprawa zaczęła sie od Japonii, ale o Włoszech też mogę coś dodać.Napisałam, że Japonia jest OK i że nie trzeba się przejmować o bezpieczeństwo.Podtrzymuję tę wersję i zapewniam o jej autentyczności.Włochy natomiast to zupełnie inna sprawa.Dziewczyny, które wyjechały, były zaszokowane tym co zastały i nie zaakceptowały sytuacji jest może 0.5%.Pozostale 99.5% zostają i starają sie jak mogą.Jedne więcej, inne mniej, ale cała sprawa kręci sie wokół bezrobocia w Polsce. Niestety.Moja historia? 10 lat temu, gdy byłam w zepole tanecznym( naprawde profesjonalnym)otrzymaliśmy propozycje wyjazdu do Włoch na występy.Dostaliśmy wizy(co już wtedy było rzeczą niesamowitą-nikt nie chciał nam w to uwierzyć).Jechaliśmy przez państwową agencję artystyczną(jeśli podam nazwę, wybuchnie wielki skandal w środowisku artystycznym).Przydzielono nam maga( starszy pan, weteran wyjazdów do Włoch). Na miejscu wszystko wygladało OK do momentu wejścia do klubu.Była tam Polka, która przedstawiła nam sytuacje i wyjaśnia, jak sie robi konsumpcję( bo tam tak się to nazywało).Faktycznie 20 minut na rozmowę z klientem itd.,ale coś tam ona nam mówiła o szampanach, czego nie zrozumiałam podczas jej monologu. Było to związane z innymi kolorami korków, a co za tym szło, innymi cenami za butelkę i innymi punktami za konsumpcję.Przyznam sie, że do końca nie miałam zielonego pojęcia ,co było za ile.Ani razu tego nie sprawdziłam. Pobyt w klubie był od godziny 7, czy 8 wieczorem do 5 rano. Stawka 122, albo 125 lirów za dzień.bez względu na konsumpcje.I wyobraźcie sobie państwo, że wytrzymałam 3 miesiące, mając same zera z konsumpcji.Jak to sie stało?Czy to możliwe? Ależ oczywiście. Miałyśmy wizy-czyli zapewnione miejsce pracy i płacy, co było zatwierdzone przez ambasade Włoch.Nikt nie mógł nas ruszyć. Miała chłopaka w Polsce, w którym byłam bezgranicznie zakochana i na nic się zdały amory niskich Włochów. Ale był moment, że zaczęłam zatracać poczucie normalności.Bo co jest tak naprawdę normalne i moralne?Jeżeli otaczają cię zewsząd osoby, dla których konsumpcje i troszeczkę zabawy, za którą dostaniesz pieniądze, jest rzeczą naturalną,więc okazuje się, że to ty, nietykalna, jesteś niemalże obłąkana, albo też dziewica, na która wszyscy zaczynają mieć chrapkę.I co mnie uratowało.Co nie pozwoliło pójść śladem współtowarzyszy?Literatura. A dokładnie ksiażka Herlinga-Grudzińskiego, w której opisuje lagry ruskie.A dokładnie ostatni rozdział, w którym nie potrafił wybaczyć współwięźniowi, który był okropnym kappo i po wojnie prosił Grudzińskiego o zrozumienie, tłumacząc się panującymi warunkami.Grudziński odwrócił sie plecami, milcząc. A wiecie co Miłosz napisał? "Nie jesteś w końcu tak bezwolny, A gdybyś był, jak kamyk polny Lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy się kamieniach I jak zwykł mawiać już ktoś inny Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny (...)" Oto moje kredo życiowe. Wracając do Włoch.Byłam dwa razy okradziona i raz zastraszana.Potem okradli też inne dziewczyny. Raz jadąc do klubu małym busikiem zatrzymała nas policja.Przepytywano każdą z nas z osobna.Ponieważ nie znałam języka-po angielsku.miłyśmy wizy, więc nie miałyśmy się czego bać, ale nie mogę powiedzieć, że zarejestrowanie mojego nazwiska w jakiejś tam rubryce policji włoskiej było rzeczą przyjemną. Druga kradzież miała miejsce tuż przed moim wyjazdem( z całej grupy do polski wróciłam tylko ja-inne dziewczyny wyszły za mąż we Włoszech), co dało mi poczucie niebezpieczeństwa. Jadąc na dworzec obawiałam się o swoje życie.Jako jedyny niepotulny świadek wydarzeń, byłam niewygodna.Nic się nie stało. Wróciłam cała, bynajmniej nie bogata, ale zmieniona. Nie zrobiłam niczego niestosownego, nie pozwoliłam sobie na dotykanie, nie miałam konsumpcji, a i tak sie zmieniłam. Jestem strasznie twarda.jeżeli czegoś nie chcę, nikt nie jest w stanie mnie przekonać.Mam ostre spojrzenie. Czy to dobrze, czy źle? Źle- bo nie mam wiary we wspaniałość ludzkości i moje ideały obróciły sie w nicość. Dobrze-bo wiem czego chcę ,a przede wszystkim czego nie chcę. Sprawdziłam swoje własne poczucie moralności.Znam siebie. Jestem pewna swoich reakcji i wiem, że potrafię trzeźwo myśleć w obliczu niebezpieczenstwa.Nie cofam sie przed trudnościami, a walczę. A teraz przestrzeżenie dla tych, które jednak nie mają nic przeciwko tej pracy. Słyszałam o przypadkach przeszczepu wątroby.Czasami w lokalu było tak napalone, że nie można było otworzyć oczu, bo dym wygryzał spojówki.Jakie pieniądze są tego warte? Moja rodzina wiedziała, gdzie pojechałam i od razu była poinformowana przeze mnie co się działo.Była w takim szoku, że zadzwoniła do ambasady włoskiej w Polsce, żeby mnie ratować.Ambasada chciała interweniować.Ale ja to ostatecznie wstrzymałam.Ponieważ jest tam dużo osób,które wyjechały z poczuciem beznadziei istnienia. Córki alkoholików( cóż to za różnica, w domu, czy gdzieś indziej?), dziewczyny z biednych rodzin zarabiające na studia.Aby się wyrwać z biedy i móc zdobyć wykształcenie, które pomoże im żyć godnie przez resztę życia.Jak moglam zaprzepaścić ich wizje przyszlości. Ale z wielką przyjemnością rozprawiłabym się z tą agencją artytyczną, która wysłała mnie i moją grupę.Znajduje się ona w budynku opery narodowej. W jakim mieście? Chyba łatwo się domyśleć.

TROCHĘ PRAWA

paragraf 1 artykułu 9 brzmi: "Kto dostarcza, zwabia lub uprowadza w celu uprawiania nierządu inną osobę nawet za jej zgodą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat trzech", a paragraf 2 tego samego artykułu: "Tej samej karze podlega , kto uprawia handel kobietami, nawet za ich zgodą, albo dziećmi".

Comitato per i Diritti Civili delle Prostitute - Commitee for the Civil Rights of Prostitutes

tel.: + 39 (0) 434 646 763 fax: + 39 (0) 434 646 678

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

website: www.luccioleonline.org

800 290 290 Telefon zaufania dla ofiar handlu ludźmi. Bezpłatny na terenie Włoch.

jak ktoś mami dziewczyny,że zarobią np.po 50-100 euro dziennie netto + mieszkanie i wyżywienie, że nic w zamian nie muszą robić tylko ładnie wygladać, pachnieć, usmiechać się i namawiać do zamawiania drinków, ze nawet nie muszą znać jezyka to każda zgłupieje i da się omamić. Bo kto nie chce dużo zarobić nie napracując się. Chociaż jak zaczał sie robić smród wokół hostess to werbuje się dziewczyny w charakterze modelek do tańców w klubach albo zeby zamieszkały w luksusowych apartamentach dla vipów w zamian obiecujać im zarobek od 100-500 euro dziennie netto

comments

Właścicielem portalu jest Ewa Urbańska - Orneta - www.urbanska.info

Top Desktop version